Zajmujesz się marketingiem? Weź udział w moich warsztatach! Szczegóły
Na scenie gwiazda konferencji, czyli Janina Bąk... fot. sprawny.marketing

Edukacja Pojawiłem się na branżowej konferencji, bo I love marketing i social media też!

Pan Matusiak 2018-03-15 08:18:37
Choć niespecjalnie mam czas na imprezy branżowe, na których spotykają się nieustannie ci sami prelegenci-celebryci i wzajemnie wychwalają, podniecają, poklepują, ściskają i całują, to - przyznam się - że mam jedno takie swoje ulubione wydarzenie, na którym pojawiam się regularnie. To konferencja I LOVE MARKETING & SOCIAL MEDIA. Odbywa się dwa razy w roku. W Multikinie w warszawskich Złotych... Tarasach. Dlaczego akurat ta konferencja jest tą jedyną? Jest kilkanaście małych powodów.

To, że wybieram się na konferencją w marcu a nie październiku (tu możecie się zapisywać na tę październikową), to chyba kwestia tego, iż w grudniu regularnie dotyka mnie przedświąteczny szał zakupów (czytaj: robię koszty na koniec roku) i zazwyczaj - o zgrozo - kupuję cholera ten najdroższy bilet, tzw. VIP. Rzecz jasna, jak już się pojawiam na konferencji, to szybko mija irytacja, która towarzyszy mi już od stycznia. Wówczas dochodzi do mnie, że wydałem trzy becikowe, a z tyłu głowy jakiś głos krzyczy: „stary, wydałeś półtora kloca, żeby obejrzeć ponad trzydziestu celebrytów, z czego dwóch może powie coś sensownego”. Irytacja przechodzi, kiedy tylko spotykam w Multikinie Jakuba Cyrana. Ten mistrz lejków sprzedażowych (faktycznie nieźle gość leje wodę), to także prawdziwy kabareciarz polskiego marketingu. Aż dziwne, że nie został oficjalną maskotką konferencji… A byłoby co ściskać (if you know, what i mean). A ponieważ świat się na Cyranie nie kończy, to przyznam, że ogólnie to były dobrze zainwestowane pieniądze. Oprócz tego, że miałem przyjemność wysłuchać kilku świetnych prelegentów (o czym więcej za chwilę), to przede wszystkim poznałem sporo nowych ludzi, z którymi obecnie wymieniam się wiedzą i doświadczeniem. Networking is king! 

I love social media, czyli dzień pierwszy konferencji

Była cała masa nudziarzy, którzy gadali tak oczywiste oczywistości, że szkoda mi oczywiście na to czasu, zatem im nie będę poświęcał tu miejsca. Skupię się na tych, którzy potrafią przemawiać, potrafią przekazywać wiedzę i - co najważniejsze - inspirować. Bo o to głównie chodzi. Bez wątpienia mistrzem w tym jest Rahim Blak, który - co dziwne - całkiem gustownie był ubrany. Wydawało mi się, że będzie znowu mówił o tym samym, tj. że Facebook się dopiero zaczyna, że świat dopiero oszaleje na punkcie Facebooku, że cały świat przeniesie się do Facebooka, ale nie! W jego prezentacji powiało świeżością, a nawet twardymi danymi wyciągniętymi z agencji click community, której jest właścicielem. Wypada mi tu i teraz powiedzieć, że #ToByłaDobraPrezentacja, a ja miałem przyjemność być częścią najlepszej publiczności, do jakiej Rahim tego wieczoru przemawiał. Godna uwagi była również prezentacja Bartka Raka z Socjomanii. Zaskoczeniem dla mnie był fakt, że prezentacja ta przez większość uczestników została oceniona jednak słabo (wszyscy uczestnicy korzystali ze świetnego bota do głosoania i z tego co już wiem, to sprawka Mateusza Czecha, za co należą mu się porządne brawa!). Bartek (taki trochę polski Jack Dorsey, poważnie, zobaczcie go na scenie) mówił o super rozwiązaniach, jakie stosują m.in. agencje co: oraz Oliver (polecam ten filmik). Kolejne dwie ciekawe, ale jakże skrajnie odmiennie elokwentnie przekazujące wiedzę osoby, to Tomasz Palak, czyli radca prawny z Profit Plus, który zgrabnie bawiąc się słowem uspokajał między innymi, że to RODO nie jest wcale takie straszne i Szczepan Bentyn, który z kolei mówił tak chaotycznie a zarazem z przeogromną pasją o krypto walucie, że aż połowa sali pobrała na smartfony aplikację do generowania coinów. Poważnie! Pierwszy dzień konferencji chciałem zakończyć po abstrachujowym wystąpieniu Rafała Masnego, czyli takiego Radka Kotarskiego polskiego YouTube’a, który w zasadzie nic interesującego nie przekazał, a sporo osób na to liczyło. Nieważne. Dobrze, że nie wyszedłem, bo bym przegapił perełkę tej edycji konferencji, czyli Janinę Bąk. Choć temat miała niewdzięczny (statystyka), to sprzedała go tak, że dziś nikt już nie chce być social ninja, nikt już nie chce być youtuberem (brawo Masny)! Każdy chce się znać na statystykach! Co ciekawe, Janina dostała nagrodę (i kasę) za najlepsze wystąpienie. O ile się nie mylę, Jakub Cyran chyba od razu tę kasę od niej pożyczył. Poważnie. Ale nieważne.

I love marketing, czyli drugi dzień konferencji

Drugi dzień konferencji nie był już tak dynamiczny, jak pierwszy. Może to dlatego, że większość była po nocnym after party w klubie The View. Ja niestety nie pojawiłem się, ale - z tego co wiem - nikt specjalnie nie płakał. Wracając na ziemię, a raczej na scenę… Fajnie zaczął Paweł Sala z Freshmaila, z którym zresztą miło i zarazem rzeczowo każdy mógł porozmawiać przy kawie i dowiedzieć się wiele na temat e-mail marketingu - w czym Paweł jest genialny! Publiczność ożywiła obecność Michała Sadowskiego, króla kebabów, a także szefa BRAND24. Ale nie dlatego, że tryskał energią. Nic z tych rzeczy. Michał raczej był trochę wczorajszy, ale… najważniejsze, że ciekawie opowiadał o szansach i zagrożeniach związanych z personal brandingiem. Z drugiego dnia konferencji pamiętam jeszcze wystąpienie Grzegorza Mogilewskiego z ICONARIS, który rozebrał do naga wszystkich marketerów, a później na czynniki pierwsze rozebrał zwrot „I love marketing”. Grzegorz porwał mnie świetnym stwierdzeniem, że prawdziwy marketer „dąży do dobra innych ludzi poprzez dostarczanie im produktów i usług, których potrzebują aby osiągnąć swoje cele”. Niestety - jak słusznie zauważył Mogilewski - niewielu marketerów o tym pamięta w codziennej pracy. Moją uwagę przykuł tego dnia także Maciek Lewiński z Akademii Analytics, kolejny mistrz od analityki (zaraz po Janinie, rzecz jasna). Maciek gadał równo 18 minut a ani chwili dłużej. W końcu w Poznania chłopak, a więc wyliczony. Oprócz Maćka dobrze sobie radziłą Ewa Wysocka. Zaintrygowała mnie tematem Person. Zamierzam wrócić do jej prezentacji, bo… jako VIP dostanę chyba wszystkie wystąpienia w formie wideo. Ale już się nie chwalę, bo Jakub Cyran będzie chciał mój login i hasło, żeby sobie pooglądać.

PS Ogólnie to była fajna konferencja (brawo dla Czarka Lecha oraz zespołu sprawnego.marketingiu), więc za rok też się pojawię. Rzecz jasna, pod warunkiem, że bohaterzy tego wpisu nie wytoczą mi dwudziestu pozwów…






Tagi:
#100cznia#adam bielecki#adam ringer#alice in chains#alicja jabłonowska#allegro#antoine griezmann#bartosz stawiarz#binge race#binge watching#biznes#bytów#casey neistat#chanel#chris cornell#cillian murphy#costa coffee#crowdfunding#customer experience#customer journey map#daniel goleman#danijel subašić#david hogg#dzieci#ec1#eddie vedder#edukacja#emma gonzales#facebook#fake influencer#firma#freshmail#gabriel macht#garbage designer#gdańsk#green caffe nero#grzegorz mogilewski#gucci#hare kryszna#hellen downie#hotel saltic#house of cards#hugo lloris#ivan perišić#ivan rakitić#jakub cyran#Jamie oliver#janina bąk#janusz gołąb#jarosław kaczyński#jazz#kaszuby#kawa#kazimierz#kevin spacey#kołobrzeg#kraków#krzysiek zalewski#krzysztof gonciarz#książe harry#kuba łukaszewski#kupa#kylian mbappé#łódź#luka modrić#maciej lewiński#maciej orłoś#mapa podróży klienta#march for our lives#marketing#mateusz grzesiak#mediamarket24#meghan markle#minionki#morten lund#nadir dendoune#nanga parbat#negocjacje#netflix#nirvana#ola bogusławska#opener festival#parkland#patricia gucci#patrick adams#patronite#patryk wojciechowski#paul pogba#paweł sala#peaky blinders#pearl jam#personal digital curator#pharrell williams#phi concept#pis#polandrock festival#porn hub#postanowienia#radzka#rahim blak#ricky gervais#rodo#rodzina#rysy#see bloggers#simplicity designer#social media#socjomania#soundgarden#soundrive fest#starbucks#start up#stefan tompson#steven knight#stuart diamond#swps#sylwester wardęga#synagoga izaaka#tata#tatry#teatr palladium#ted kaczynski#ted sarandos#tomek mackiewicz#tomek palak#trójmiasto#triangulacja#unskilledworker#w garniturach#whois#wine taste#wojtek mazolewski#work life balance#wspinaczka#zakupy internetowe#zawody przyszłości#zdrowie#zuza skalska