Zajmujesz się marketingiem? Weź udział w moich warsztatach! Szczegóły
A to właśnie Silverchair, który kiedyś był moim ulubionym zespołem. Od lewej Ben, w środku Daniel i po lewej Chrisfot. facebook.com/silverchair

Rozrywka Mazolewski, Silverchair, Audioslave, Sam Smith, czyli czego tak naprawdę słucha Pan Matusiak?

Bartek Matusiak 2019-03-01 10:22:31
Od jakiegoś czasu na swoim instastories dzielę się z Wami muzyką. To znaczy nie dosłownie, bo w zasadzie tylko wrzucam okładki płyt, których jakieś kilkanaście lat temu słuchałem. Wszysto za sprawą fajnej opcji udostępniania w Spotify. W każdym razie muzyka, którą się dzielę, to wspomnienia z tych moich beztroskich czasów, kiedy miałem naście lat. Rock, grunge i generalnie wszystko, co miało etykietę Seattle czy SUB POP, było super. Dziś moje muzyczne horyzonty są jednak ciut szersze...

Chyba nie mam wątpliwości co do tego, że moje gusta muzyczne ukształtowało radio

Tak tak, radio ukształtowało moje gusta muzyczne. A jeśli mam być dokładny, to zdecydowanie Radiowa Trójka (która grała zawsze w domu, o czym zresztą pisałem w tekście "Lata świetlne nie słuchałem radiowej Trójki, ale teraz włączę, bo... Wojtek Mazolewski ma tam swoją audycję!") i Radiostacja, a raczej Rozgłośnia Harcerska (ta za czasów Pawła Sito). Oprócz radia wszystkie płyty The Beatles. Byłem w chłopakach zakochany niczym ich miliony fanek. Kilka razy w roku - jak opętany - oglądałem film o "bitelsach". Gdzieś po drodze pojawił się Black Sabbath, Led Zeppelin, Queen. Później było już coraz bardziej egzotycznie. Jako zbuntowany nastolatek przerobiłem chyba wszystko spod znaku Seattle i SUB POP (taka wytwórnia płytowa, polecam poczytać o niej). Była więc Nirvana, Stone Temple Pilots, Alice In Chains, Sonic Youth, TAD, Melvins, Mad Season, Temple of the dog (na wokalu Chris Cornell), Pearl Jam (średnio ich wówczas lubiłem, ale jak wiecie "Pearl Jam dał czadu w Tauron Arenie w Krakowie. To był naprawdę świetny koncert!"), Soundgarden, Audioslave, Foo Fighters i dziesiątki innych kapel. Nie zabrakło wielkiej fascynacji zespołem Silverchair z Antypodów. W zasadzie sam go odkryłem - kupując przez przypadek (chyba na Stadionie Narodowym) kasetę "Freak Show" (ich drugi album, który nagrywał Andy Wallace - ten ssam siwy pan, co miksował płyty Nirvany, Sepultury, Rage Against the Machine, Linkin Park, itd.). Gość, który mi ją sprzedawał, spojrzał na mnie i powiedział: "Spodoba Ci się". Nie pytajcie o szczegóły. Jak się okazało, trafił w dziesiątkę. Bardzo szybko stałem się również posiadaczem kasety z pierwszym albumem australijczyków, tj. "Frogstomp". Później wyczekiwałem trzeciego, czwartego... Ogólnie Silverchair jak dla mnie skończył się na trzeciej płycie, a sam Daniel Johns zboczył w jakieś dziwne muzyczne rejony. Sprawdźcie, to zobaczycie, a raczej usłyszycie, o czym mówię... Co ciekawe, moje fascynacje "bitelsami", "cepelinami" czy "sabatami" pozwalają mi dostrzec po latach wtórność całej nowoczesnej muzyki. Słuchając dzisiaj np. niegdyś ukochanego tria Silverchair, słyszę wiele rifów, czy ogólnie motywów, które już lata temu grali Harrison, Page, czy Iommi. I tak jest chyba z całą współczesną muzyką rockową, która bazuje na dorobku tych trzech genialnych bandów wszechczasów. Nie znaczy to oczywiście, że nie powinno się niczego nowego słuchać!

Muzyka to nadal "coś", bez czego nie wyobrażam sobie niemalże każdego dnia

Dziś słucham jazzu (np. Mazolewskiego, Pink Freud, a ostatnio sporo gościa, który nazywa się Matthew Halsall), popu (np. uwielbiam Johna Newmana i Sama Smitha, bo to kapitalny artysta - nawet jak wrzuca na Instagram zdjęcie bez gaci), czy muzyki elektronicznej. Nie wstydzę się tego. Mam jednak takie dni, że muszę posłuchać czegoś surowego, ostrego... Włączam wtedy The White Stripes, czy The Clash (i mój ulubiony Rock The Casbah). Uwielbiam nieustannie Pharrella Williamsa. To dla mnie jeden z najbardziej genialnych współczesnych muzyków. Jeśli znacie go wyłącznie z Minionków, czy kawałka "Happy", to proponuję posłuchać N.E.R.D.! Ogólnie rzecz biorąc, jestem bardzo otwarty na nowe dźwięki, nieznanych do tej pory artystów, eksperymenty muzyczne. Muzyka to bowiem jeden z największych wynalazków ludzkości. Korzystam z niego i nie rozumiem tych, dla których nie gra (dosłownie) istotnej roli każdego dnia...  






Tagi:
#100cznia#adam bielecki#adam ringer#alice in chains#alicja jabłonowska#allegro#antoine griezmann#bartosz stawiarz#binge race#binge watching#biznes#bytów#casey neistat#chanel#chris cornell#cillian murphy#costa coffee#crowdfunding#customer experience#customer journey map#daniel goleman#danijel subašić#david hogg#dzieci#ec1#eddie vedder#edukacja#emma gonzales#facebook#fake influencer#firma#freshmail#gabriel macht#garbage designer#gdańsk#green caffe nero#grzegorz mogilewski#gucci#hare kryszna#hellen downie#house of cards#hugo lloris#ivan perišić#ivan rakitić#jakub cyran#janina bąk#janusz gołąb#jarosław kaczyński#jazz#kaszuby#kawa#kazimierz#kevin spacey#kraków#krzysiek zalewski#krzysztof gonciarz#książe harry#kuba łukaszewski#kupa#kylian mbappé#łódź#luka modrić#maciej lewiński#maciej orłoś#mapa podróży klienta#march for our lives#marketing#mateusz grzesiak#mediamarket24#meghan markle#minionki#nadir dendoune#nanga parbat#negocjacje#netflix#nirvana#ola bogusławska#opener festival#parkland#patricia gucci#patrick adams#patronite#patryk wojciechowski#paul pogba#paweł sala#peaky blinders#pearl jam#personal digital curator#pharrell williams#phi concept#pis#polandrock festival#postanowienia#radzka#rahim blak#rodo#rodzina#rysy#see bloggers#simplicity designer#social media#socjomania#soundgarden#soundrive fest#starbucks#start up#stefan tompson#steven knight#stuart diamond#swps#sylwester wardęga#synagoga izaaka#tata#tatry#teatr palladium#ted kaczynski#ted sarandos#tomek mackiewicz#tomek palak#trójmiasto#triangulacja#unskilledworker#w garniturach#whois#wojtek mazolewski#work life balance#wspinaczka#zakupy internetowe#zawody przyszłości#zdrowie#zuza skalska