PAN MATUSIAK JUŻ TERAZ TAKŻE NA YOUTUBE! SUBSKRYBUJ MÓJ KANAŁ!
fot. Shutterstock.com
MOIM SKROMNYM ZDANIEM

Zabija nas wirus czy hipokryzja?

Pan Matusiak 2020-09-01 16:39:46
Żeby nie było wątpliwości - już na wstępie wyjaśniam, że nie kwestionuję tego, iż jakiś tam nowy wirus jest. Owszem, jest. Jakiś tam. Zdaniem mediów "śmiertelny". I zabija ludzi. No ba. Co prawda w skali hiper mikro (w skali świata to zaledwie 0,05%), ale zabija. W sumie może nie dosłownie on (lecz troszkę te współistniejące), ale czy to ważne? Jakie to w końcu ma znaczenie, że każdego miesiąca, każdego roku choroby serca, AIDS, grypa, rak, zapalenie płuc (ok. 12 tys. zgonów rocznie w Polsce, można się zarazić drogą kropelkową), sepsa i wiele wiele innych kilerów naszej cywilizacji powala na kolana dziesiątki tysięcy Polaków? Drobnostka, prawda? Śmiem zatem stwierdzić, iż ta cała koronapsychoza nie do końca jest jednak bezobjawowa. Ona padła nam mocno na wzrok, bo kompletnie nie widzimy tego, jakimi strasznymi hipokrytami jesteśmy!

Tylko przez ostatni miesiąc doświadczyłem co najmniej kilkanaście razy nieprzyjemnych sytuacji. Wszystko przez to, iż na widok braku maseczki na mym sympatycznym ryjku, wielu rodakom otworzył się nóż w kieszeni. I tak, nie zostałem obsłużony w kilku restauracjach, kawiarniach i sklepach. Zdarzały się przypadki, iż osoby mnie obsługujące odskakiwały lub odsuwały się gwałtownie na metr, dwa ode mnie. Czuję się z tym fatalnie, gdyż mam od zawsze ogromne potrzeby wolności. Wszelkie ograniczenia wywołują we mnie wymioty. Wracając jednak do meritum... Zastanawia mnie, dlaczego w Polsce mamy do czynienia z tak potwornym debilizmem? Z tak obrzydliwą hipokryzją? I nie mówię wcale o politykach, bo oni to już zupełnie odpłynęli. Mówię o zwykłych obywatelach. No bo jak inaczej nazwać takie sytuacje, jak chociażby moją ostatnia wizytę u fryzjera, gdzie jeden sympatyczny pan (mający na ustach maseczkę i na rękach rękawiczki, serio) zapytał mnie tonem buca, dlaczego nie mam maseczki? Siłą rzeczy otrzymał odpowiedź, iż wystarczy mi mózg. Urażony nie dyskutował już więcej, ale z ciekawości postanowiłem mu się poprzyglądać trochę. I wiecie co? Dotykał rękami klamek, klapy od kosza, a chwilę później regularnie poprawiał swoją maseczkę w okolicach ust i nosa, zaczął też trzeć oko, co bardzo szybko spowodowało, że miał czerwone gały, choć nikt nie wpadł mu do oka... Zapytam więc: Czy to nie jest szczyt debilizmu? Inna sytuacja. W kibelku w IKEA przy pisuarach wpadło na siebie dwóch panów, znajomych jak po chwili się okazało. Ledwo co się poznali, no bo maski na ustach nie pomagają w identyfikacji rodaków. W każdym razie, po zakończeniu sikania panowie... uścisnęli sobie dłonie i wyszli z kibelka. Bez mycia rąk rzecz jasna. Wirusów na penisie nie ma! No bo skąd  - majtki go chronią! Jeszcze innego dnia, tym razem w Lidlu, przyglądałem się pani stojącej z mężem przed półkami z warzywami. Pani na twarzy maseczka, pan w przyłbicy. Ślicznej zresztą, bo wyglądał jak z dobrego filmu sf. Oboje w rękawiczkach. Po chwili pani zaczęła się dusić (nie, to na bank nie była wina maseczki) i tym samym ściągnęła maseczkę. Kasłała na klientów, na warzywa, na męża podniesioną przyłbicę. Twarzy siłą rzeczy nie zasłaniała, bo po co? Zrobiła sobie małą dystrybucję śliny i wszystkiego obrzydliwego, co miała w paszczy na przeglądane warzywa. Ale to nie jest przecież chore. Ani trochę. BTW... Widzieliście ostatnio w internecie filmik, jak policjanci (tak, ci nasi, polscy) stali dzielnie w maskach i po chwili podawali sobie butelkę z wodą. Pili jeden po drugim. Z tej jednej buteleczki. OB-RZY-DLI-WE! I nawet nie chodzi mi tu o jakiegoś tam koronawirusa, raczej o takie zwykłe codzienne dbanie o najprostsze rzeczy. Nie dziwię się, że reklama Dezaftanu leci ostatnio non stop... I żeby jakoś zgrabnie zakończyć ten mój wywód na temat hipokryzji, która nas niestety ogarnęła, przytoczę fragment wpisu dokrora Zbigniewa Martyki (kierownik Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego w Zespole Opieki Zdrowotnej w Dąbrowie Tarnowskiej). Świeża rzecz, dosłownie sprzed kilkunastu godzin. 

Byłem kilka lat temu na konferencji naukowej dla lekarzy rodzinnych (konferencja o stanie zdrowia Polaków, pod patronatem ministra zdrowia), gdzie podano ciekawe informacje: mamy coraz większe możliwości w medycynie stanów nagłych, ale jeśli chodzi o choroby przewlekłe, to sytuacja nie jest wesoła. Oczywiście stosujemy leczenie farmakologiczne, ale w tym przypadku możemy wpływać na zdrowie pacjentów zaledwie w ok. 10%. Natomiast 56% zależy od tego, jak pacjent traktuje swój organizm (używki, aktywność fizyczna, zdrowe odżywianie, uzupełnianie niedoborów witamin, mikroelementów, fitoskładników, eliminowanie toksyn itp.). W 24% na nasze zdrowie ma wpływ środowisko, w jakim żyjemy. W 10% - predyspozycje genetyczne, a jedynie w 10% - tzw. medycyna naprawcza.
Od lat mam możliwość obserwacji pacjentów, którzy w oparciu o powyższe informacje tak zmienili swój styl życia, tak zaczęli dbać o organizm, że praktycznie przestali zapadać na infekcje pomimo, że wcześniej często chorowali. Poprawa funkcji organizmu ma wpływ także na inne jego czynności, nie tylko na układ immunologiczny.
Dlaczego o tym się milczy? Dlaczego zaleca się maseczki, a nie mówi się, że można inaczej zadbać o zdrowie? Czy dlatego, że komuś zależy, by ludzie nie byli zbyt zdrowi? Komu?

Chwała za to, że mamy jeszcze takich lekarzy, a nie tylko tych przekupionych i politycznie zastraszonych, którzy gadają głupoty, jakie wciskał nam ex-minister zdrowia. Liczę na owocne komentarze pod tym wpisem. Tym samym obiecuję nie usuwać tych, które zostawią koronahipokryci, ale pod jednym warunkiem - iż nie będą wulgarne. Miłego dla was wszystkich kochani i oczywiście duuuuużo zdrowia w tym kraju pełnym (ś)wirusów.  






Tagi:
#100cznia#adam bielecki#adam ringer#alice in chains#alicja jabłonowska#allegro#andrzej szajewski#antoine griezmann#arnold schwarzenegger#bartosz pilitowski#bartosz stawiarz#binge race#binge watching#biznes#bytów#casey neistat#chanel#chris cornell#cillian murphy#costa coffee#court watch#crowdfunding#customer experience#customer journey map#daniel goleman#danijel subašić#david hogg#demokracja#dzieci#ec1#eddie vedder#edukacja#emma gonzales#facebook#fake influencer#firma#fitness#forks over knives#franciszek georgiew#freshmail#gabriel macht#gadające dredy#garbage designer#gdańsk#green caffe nero#grzegorz mogilewski#gucci#hare kryszna#hellen downie#hotel saltic#house of cards#huel#hugo lloris#ivan perišić#ivan rakitić#jakub cyran#james wilks#Jamie oliver#janina bąk#janusz gołąb#jarosław kaczyński#jazz#julian hearn#kaszuby#kawa#kazimierz#kevin spacey#kołobrzeg#koronawirus#kraków#krzysiek zalewski#krzysztof gonciarz#krzysztof pakulec#krzysztof wielicki#książe harry#kuba łukaszewski#kupa#kylian mbappé#łódź#luka modrić#maciej lewiński#maciej orłoś#mapa podróży klienta#marcel woźniak#march for our lives#mariusz łodyga#marketing#mateusz grzesiak#mediamarket24#meghan markle#michał toczyłowski#minionki#mokotów#morten lund#nadir dendoune#nanga parbat#negocjacje#netflix#nirvana#nova dolna#ola bogusławska#opener festival#parkland#patricia gucci#patrick adams#patronite#patrycja załuska#patryk wojciechowski#paul pogba#paweł sala#paweł sito#peaky blinders#pearl jam#personal digital curator#pharrell williams#phi concept#pis#polandrock festival#porn hub#postanowienia#powstanie warszawskie#radiospacja#radzka#rahim blak#ricky gervais#rodo#rodzina#rysy#saltic bike academy#see bloggers#simplicity designer#social media#social tigers#socjomania#soundgarden#soundrive fest#starbucks#start up#stefan tompson#steven knight#stuart diamond#swps#sylwester wardęga#synagoga izaaka#tata#tatry#teatr palladium#ted kaczynski#ted sarandos#the game changers#tomek mackiewicz#tomek palak#trójmiasto#triangulacja#unskilledworker#w garniturach#warszawa#whois#wine taste#wojtek mazolewski#work life balance#wspinaczka#youtube#yuval noah harari #zakopane#zakupy internetowe#zapiecek#zarządzanie#zawody przyszłości#zbigniew martyka#zdrowie#zuza skalska