Zajmujesz się marketingiem? Weź udział w moich warsztatach! Szczegóły
fot. pixabay.com

Codzienność Smartfony i social media zniewoliły nas do granic możliwości! Nie umiemy żyć bez nieustannego scrollowania i odświeżania!

Bartek Matusiak 2019-04-16 19:44:44
Mam ostatnio nieciekawe przemyślania. Co ciekawe - jak się okazuje -  podobne niemalże w tym samym czasie ma również jeden z miliona moich idoli, tj. Casey Neistat. Otóż mam wrażenie, że cały ten wirtualny świat lada chwila nas zniszczy. Te wszystkie fejsbuki, twittery, instagramy, messengery. Nieustannie scrollujemy, refreshujemy, lajkujemy. Łudzimy się przy tym, że to ułatwienie życia, totalna normalka, codzienność. Ale kiedy się dokładnie temu zjawisku przyjrzymy - zauważmy, że te wszystkie nowinki generują masę nieporozumień, konfliktów, a do tego zabijają w nas umiejętność rozmowy face-to-face i ogólnie uzależniają nas od siebie w tempie hiper! 

Social media są po to, aby nas od siebie uzależniać!

Nie wiem, czy wiecie, ale nad takimi platformami, jak Twitter, Facebook, czy Instagram siedzi cała masa psychologów, którzy zastanawiają się, co zrobić, abyśmy się od nich uzależniali. Nowe funkcjonalności, ikonki, kolory są za każdym razem dokładnie testowane, modyfikowane i dopiero wdrażane. Mają być skuteczne już na starcie. Wiem, bluźnię w tym momencie, bo w końcu jestem fachowcem od digitalu i social mediów. To moje naturalne środowisko. Mam jednak jeszcze resztki mózgu i tym samym odrobinę refleksji. Widzę po sobie, widzę po swoich i cudzych dzieciach, po znajomych i w końcu po swojej - jak to ślicznie się mówi - drugiej połówce (nie mylić z wódą), że wymyka się to trochę spod kontroli i... tracimy kontakt z rzeczywistością. Żyjemy równolegle w dwóch światach, przy czym ten drugi, tj. wirtulany, powoli zabija ten pierwszy, prawdziwy. Mniej się spotykamy, mniej do siebie dzwonimy. Podglądamy za to, niczym Wielki Brat, cały, ale to dosłownie cały świat. Wiemy, czy koleżanka zrobiła sobie usta, bądź cycki, wiemy czy znajomy się rozwiódł, albo czy kupił nowy samochód... Plus jest taki, że składamy tak gigantyczną ilość życzeń urodzinowych, jakiej nigdy nie składaliśmy! Facebook jest pod tym względem genialny! Mało tego! Później tylko rozpiera nas duma, kiedy otrzymujemy zwrotną wiadomość, bądź widzimy posta: "Dzięki za pamięć! Jesteście kochani!". Wspaniałe! Szkoda tylko, że jak już "wpadniemy" na siebie na ulicy, to... nie za bardzo mamy o czym gadać! Znacie to uczucie? 

Czy można korzystać z social mediów i nie zwariować do reszty?

Rozmyślam nad tym, czy można jakoś z tego bagna wyjść. Czy można korzystać z tych cholernych aplikacji i jednocześnie nie zabijać tego, co - moim zdaniem - najważniejsze, tj. prawdziwych relacji międzyludzkich? Gdybym był złośliwy, to bym napisał, że wystarczy tylko odłożyć urządzenia i nauczyć się od nowa koncentracji... Ale... bądźmy realistami. Ja zacząłem od tego, że usunąłem ze swojego smartfona kilka skrzynek pocztowych. Tak, miałem ich sporo, ale zostały raptem dwie. Reszta na komputerze w biurze. Efekt? Po pracy nie zaśmiecam sobie głowy mailami, które mogą poczekać do następnego dnia. Serio, mogą. Do tej pory jednak tego nie wiedziałem Druga sprawa - ograniczanie (z wielkim bólem, ale jednak) dzieciom czasu na korzystanie z iPadów i smartfonów (tak, biję się w pierś, ale moje potwory korzystają z tych urządzeń już od kilku lat). Efekt? Coraz częściej pojawiające się pytania typu: "Tata, zagramy w UNO?". Trzecia rzecz, ale dopiero w fazie myśli - spotkanie ze znajomymi, tudzież randka ze smartfonem w kieszeni, a nie w łapie, czy na stole! Czy się uda? Nie wiem. Obecnie jest z tym wielki problem. Wychodzisz na piwo, a znajomy, czy znajoma siedzi na smartfonie. Czy jest coś bardziej irytującego? Po czwarte - inicjowanie spotkań, wypadów na kawę, na spacer, do kina, teatru, itd. Życie trzeba przeżyć a nie przeklikać. Poza tym, żeby te miliony czy już nawet miliardy przed ekranami miały co scrollować i lajkować, trzeba im dostarczać dobry content! A ten z tyłka się nie bierze! Prawda? Zatem skorzytajcie z dostępnych w smartfonach, czy aplikacjach funkcji powidomień o spędzonym w nich czasie (swoją drogą niezły absurd, prawda?) i trzymajcie się tego! Jak zacznie dzwonić, to odłóżcie smartfona, czy inne ustrojstwo i idźcie na spacer, do kina lub po prostu sięgnijcie po gazetę (hmhm, a co to?) lub książkę. Wierzcie mi, zrobicie wiele dobrego dla ludzkości! Poważnie! 






Tagi:
#100cznia#adam bielecki#adam ringer#alice in chains#alicja jabłonowska#allegro#antoine griezmann#bartosz stawiarz#binge race#binge watching#biznes#bytów#casey neistat#chanel#chris cornell#cillian murphy#costa coffee#crowdfunding#customer experience#customer journey map#daniel goleman#danijel subašić#david hogg#dzieci#ec1#eddie vedder#edukacja#emma gonzales#facebook#fake influencer#firma#freshmail#gabriel macht#garbage designer#gdańsk#green caffe nero#grzegorz mogilewski#gucci#hare kryszna#hellen downie#house of cards#hugo lloris#ivan perišić#ivan rakitić#jakub cyran#janina bąk#janusz gołąb#jarosław kaczyński#jazz#kaszuby#kawa#kazimierz#kevin spacey#kraków#krzysiek zalewski#krzysztof gonciarz#książe harry#kuba łukaszewski#kupa#kylian mbappé#łódź#luka modrić#maciej lewiński#maciej orłoś#mapa podróży klienta#march for our lives#marketing#mateusz grzesiak#mediamarket24#meghan markle#minionki#nadir dendoune#nanga parbat#negocjacje#netflix#nirvana#ola bogusławska#opener festival#parkland#patricia gucci#patrick adams#patronite#patryk wojciechowski#paul pogba#paweł sala#peaky blinders#pearl jam#personal digital curator#pharrell williams#phi concept#pis#polandrock festival#postanowienia#radzka#rahim blak#rodo#rodzina#rysy#see bloggers#simplicity designer#social media#socjomania#soundgarden#soundrive fest#starbucks#start up#stefan tompson#steven knight#stuart diamond#swps#sylwester wardęga#synagoga izaaka#tata#tatry#teatr palladium#ted kaczynski#ted sarandos#tomek mackiewicz#tomek palak#trójmiasto#triangulacja#unskilledworker#w garniturach#whois#wojtek mazolewski#work life balance#wspinaczka#zakupy internetowe#zawody przyszłości#zdrowie#zuza skalska